Gdy zamilkną komórki: po co państwu awaryjna łączność radiowa

Po listopadowej dywersji na polskiej infrastrukturze kolejowej Razem apelowało do prezydenta o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, przypominając, że akty sabotażu realnie zagrażają bezpieczeństwu ludności. W tle tej reakcji stoi starszy i mniej spektakularny postulat: niezależny od sieci komórkowych, ogólnokrajowy awaryjny system łączności radiowej, spinający kluczowe instytucje państwa, gdy zabraknie prądu, Internetu lub zasięgu. System miałby być przypisany strukturom Służby Obrony Cywilnej.

Żołnierz-radiooperator rozstawia składaną antenę łączności na trójnogu w bazie polowej

W listopadzie 2025 roku, po wykryciu aktów dywersji na polskiej infrastrukturze kolejowej, Razem zwróciło się do prezydenta o pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Adrian Zandberg mówił wtedy o rozmowie „za zamkniętymi drzwiami" o tym, jak uszczelnić ochronę kontrwywiadowczą, a rzecznik partii Mateusz Merta dodawał, że „akty dywersji realnie zagrażają bezpieczeństwu ludności" i z poważną dyskusją nie można czekać (komunikat biura prasowego Razem, 18 listopada 2025). Sabotaż na torach jest w tej historii sygnałem szerszego problemu: państwo, którego infrastrukturę ktoś metodycznie testuje, musi zakładać, że w którymś scenariuszu przestanie działać także to, po czym płynie dziś niemal cała jego komunikacja — sieć komórkowa i Internet.

Dlaczego komórki nie wystarczą

Stanowisko Razem ws. obronności z sierpnia 2023 roku wykłada ten mechanizm precyzyjnie: system telefonii komórkowej jest wrażliwy na ataki, a duża część niezbędnej do jego działania infrastruktury byłaby w razie konfliktu uznawana za obiekty podwójnego przeznaczenia i atakowana przez wroga. Z tego samego powodu partia „szczególnie negatywnie" ocenia pomysły oparcia systemów alarmowania ludności wyłącznie o łączność komórkową i Internet (stanowisko ws. obronności). Zależność ma przy tym piętro, o którym łatwo zapomnieć: nadajniki komórkowe potrzebują zasilania, więc rozległa awaria energetyczna zabiera łączność nawet bez żadnego ataku na samą telekomunikację. Skalę takiego scenariusza pokazała Europa 28 kwietnia 2025 roku, gdy systemy elektroenergetyczne kontynentalnej Hiszpanii i Portugalii doznały całkowitego blackoutu — najpoważniejszego incydentu w europejskim systemie od ponad dwóch dekad, którego przebieg i przyczyny dokumentuje panel ekspercki ENTSO-E (ENTSO-E, 28 April 2025 Iberian blackout). Na Półwyspie Iberyjskim zawiodło sterowanie napięciem w sieci, nie dywersja, ale wniosek przenosi się na polskie warunki: łączność kryzysowa zaprojektowana przy założeniu, że prąd i zasięg będą działać, zawiedzie dokładnie w tych scenariuszach, na które miała być odpowiedzią.

Co dokładnie obiecuje Razem

Deklaracja programowa z 2025 roku ujmuje postulat w jednym zdaniu:

Odbudujemy rezerwy strategiczne. Wprowadzimy niezależny od sieci komórkowych awaryjny ogólnokrajowy system łączności radiowej na wypadek klęsk żywiołowych, dywersji czy konfliktu zbrojnego.— Partia Razem, Deklaracja programowa 2025, rozdz. 13 pkt 7, partiarazem.pl

Stanowisko z 2023 roku rozpisuje to zdanie na konstrukcję. System ma pozwalać „na przekazywanie informacji pomiędzy kluczowymi instytucjami w warunkach braku prądu, Internetu lub łączności komórkowej"; jego technologiczną podstawą ma być łączność radiowa, która — jak głosi stanowisko — „z powodzeniem jest wykorzystywana w obronie cywilnej wielu krajów"; organizacyjnie ma być przypisany strukturom Służby Obrony Cywilnej; a horyzont wdrożenia partia określa tak, by „w ciągu najbliższych kilku lat każda instytucja i służba o kluczowym znaczeniu dla obrony życia i zdrowia ludności cywilnej posiadała zasoby i kompetencje do komunikowania się w sytuacjach kryzysowych za jego pomocą" (stanowisko ws. obronności).

Kwantyfikatory tego postulatu wypada czytać uważnie, bo wyznaczają jego granice. Postulat dotyczy łączności między kluczowymi instytucjami — szpitalem, sztabem kryzysowym, wodociągami, strażą — czyli kanału, którym państwo koordynuje ratowanie ludzi, gdy padną sieci komercyjne. Radioodbiornika w każdym domu ani zastępczej sieci konsumenckiej stanowisko nie obiecuje. Adresatem zdolności są instytucje i służby, operatorem — Służba Obrony Cywilnej, której pokojowe zadania obejmowałyby utrzymanie sprzętu i szkolenie użytkowników.

Łączność instytucji to co innego niż alarmowanie ludności

Te dwie funkcje łatwo pomylić, a różnią się zasadniczo. Obowiązująca od stycznia 2025 roku ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej ustanawia system powiadamiania, ostrzegania i alarmowania o zagrożeniach, którego kanały — od syren alarmowych przez Regionalny System Ostrzegania po ALERT RCB — doprecyzowują przepisy wykonawcze; to warstwa komunikacji od państwa do obywateli, nadzorowana przez ministra spraw wewnętrznych. Postulat Razem dotyczy innej warstwy: poziomej łączności operacyjnej między instytucjami, która musi przetrwać dokładnie te scenariusze, w których część kanałów alarmowych zamilknie razem z zasilaniem i zasięgiem. Razem nie zajęło dotąd stanowiska wobec ustawy z 2024 roku, więc porównanie obu systemów może dotyczyć tylko ich zakresów, nie jakości.

Jest wreszcie ogniwo najbardziej podstawowe: żadna radiostacja nie nadaje bez energii. Odporność łączności kryzysowej zaczyna się od odporności zasilania — od tego, czy obiekty krytyczne dysponują źródłami energii niezależnymi od jednej sieci przesyłowej. Temat rozwija tekst o rozproszonych magazynach energii w serwisie poświęconym energetyce.

Co proponuje Razem

Postulat łączności radiowej domyka logikę całego modelu ochrony ludności, który partia buduje od diagnozy z 2023 roku: schrony chronią życie, plany ewakuacji wyprowadzają ludzi z zagrożenia, a łączność sprawia, że instytucje odpowiedzialne za jedno i drugie nie działają na ślepo. Dlatego system ma być ogólnokrajowy, niezależny od operatorów komercyjnych, przypisany SOC i wdrożony w ciągu kilku lat — z jasno zdefiniowanym odbiorcą, którym są instytucje kluczowe dla obrony życia i zdrowia ludności cywilnej (stanowisko ws. obronności; Deklaracja 2025, pkt 7). Listopadowy apel o Radę Bezpieczeństwa Narodowego pokazuje, że partia traktuje dywersję jako trwający proces, a miarą odpowiedzi państwa czyni istnienie konkretnej infrastruktury łączności, nie tempo wydawania komunikatów. Miejsce tego postulatu w całym modelu ochrony ludności pokazuje hub obrona cywilna i schrony.

Źródła i dalsza lektura