Ile polskiej produkcji będzie w pociskach CAMM programu Narew i na czyich warunkach

Obrona przeciwlotnicza miast ma wartość tylko wtedy, gdy pociski da się produkować, uzupełniać i serwisować w kraju, także w czasie wojny. Program Narew i rodzina pocisków CAMM pokazują, jak wiele w tej sprawie wciąż pozostaje nieustalone: na interpelację posłanki Razem Marty Stożek MON odpowiedział, że „zakłada się wysoki poziom polonizacji”, ale nie podał ani lat, ani komponentów.

Żołnierz w czołówce, w czerwonym świetle, naprawia o zmierzchu pulpit sterowania przeciwlotniczego systemu rakietowego

Program Narew, czyli polska obrona powietrzna krótkiego zasięgu, stoi na brytyjskich pociskach rodziny CAMM. W zestawie tzw. małej Narwi polskie są radary i ciężarówki, brytyjskie wyrzutnie i rakiety (komunikat MON, 4.10.2022), a przenoszenie produkcji samego pocisku do kraju dopiero się zaczyna. Pod koniec 2025 roku Ministerstwo Aktywów Państwowych przyznało MESKO i Wojskowym Zakładom Elektronicznym setki milionów złotych na zdolności produkcyjne dla pocisku CAMM-ER (MAP, 29.12.2025), a w kwietniu 2026 roku MESKO i PGZ podpisały umowę inwestycyjną na krajową produkcję jego silnika rakietowego i głowicy fragmentującej (komunikat MON, 1.04.2026). Tempo tego procesu ma znaczenie, bo bateria przeciwlotnicza osłania miasto tak długo, jak ma czym strzelać, a w wojnie na wyniszczenie o zapasie pocisków decyduje to, czy da się je produkować, uzupełniać i naprawiać w kraju, kiedy dostawy z zagranicy staną.

Przy następcy z tej samej rodziny, pocisku średniego zasięgu CAMM-MR, nawet tyle nie zostało ustalone. Resort obrony, któremu posłanka Razem Marta Stożek przesłała w tej sprawie interpelację, ograniczył się w sierpniu 2026 roku do zdania, że „zakłada się wysoki poziom polonizacji”. Harmonogramu, podziału na komponenty ani zakładów, które miałyby je wytwarzać, w odpowiedzi nie ma.

Z czego składa się Narew i gdzie zaczyna się polonizacja

Program Narew od początku zszywa dwa przemysły. W kwietniu 2022 roku MON zatwierdził umowę Agencji Uzbrojenia z konsorcjum PGZ-Narew na dwie pierwsze jednostki ogniowe tzw. małej Narwi, w których efektor oparto na systemie CAMM, rozwijanym z brytyjskim partnerem — ten sam partner produkuje pociski i wyrzutnie (komunikat MON, 14.04.2022). Jesienią tego roku resort opisywał zestaw bez owijania w bawełnę: „Zestaw mała NAREW składa się z polskich radarów, polskich ciężarówek oraz brytyjskich wyrzutni i rakiet”, zapowiadając zarazem, że program „przewiduje rozległe wykorzystanie polskiego przemysłu zbrojeniowego oraz transfer technologii” (komunikat MON, 4.10.2022).

Ten podział pracy ma swoją logikę: radar SOŁA i podwozie Jelcza powstają w kraju, a najtrudniejsza i najszybciej zużywana część systemu, czyli sam pocisk, przychodzi z zewnątrz. Od tego, jak szybko ta proporcja się odwróci, zależy, czy w razie wojny Narew da się zaopatrywać z krajowych zakładów, czy jej baterie będą czekać na dostawy pocisków z zagranicy.

Kolejne kroki są już widoczne w dokumentach rządowych. Pod koniec 2025 roku Ministerstwo Aktywów Państwowych ogłosiło dokapitalizowanie spółek konsorcjum PGZ-NAREW łączną kwotą 930,17 mln zł w 2025 r.; MESKO ma w latach 2025–2030 otrzymać 304,44 mln zł (pierwsza transza: 19 mln zł) na „przygotowanie inwestycji niezbędnych do pozyskania transferu technologii produkcji silnika rakietowego” oraz opracowanie nowej głowicy bojowej do rakiety CAMM-ER, a Wojskowe Zakłady Elektroniczne 102 mln zł (pierwsza transza: 34,37 mln zł) (MAP, 29.12.2025). W kwietniu 2026 roku MESKO i PGZ podpisały w Skarżysku-Kamiennej umowę inwestycyjną na ustanowienie w Polsce zdolności produkcyjnych silników rakietowych i głowic fragmentujących do CAMM-ER; wiceminister Paweł Bejda zapowiadał wtedy: „Zapewnimy transfer technologii produkcji silnika rakietowego i opracowania nowej głowicy bojowej do rakiety CAMM-ER” (komunikat MON, 1.04.2026). Komunikat nie podaje wartości umowy ani harmonogramu dojścia do produkcji seryjnej.

CAMM-MR: następca bez harmonogramu

Następcą w tej rodzinie ma być pocisk średniego zasięgu CAMM-MR (w brytyjskiej nomenklaturze FCM), rozwijany we współpracy polsko-brytyjskiej. W lipcu 2026 roku posłanka skierowała do ministra obrony interpelację nr 18387 z dziesięcioma pytaniami: o etap prac, o to, czy głowica naprowadzająca, silnik, głowica bojowa, łącze danych i montaż końcowy będą powstawać w Polsce, o rok pierwszego strzelania i decyzji o produkcji seryjnej, o integrację z wyrzutniami iLauncher i Mk 41, o ewentualne dokupienie pocisków PAC-2/GEM-T i o pomostowe pozyskanie SM-2 dla fregat, a nawet o analizy pocisku powietrze-powietrze dla F-35A. To pytania posłanki, sformułowane w ramach kontroli poselskiej; Razem nie zajęło stanowiska wobec żadnego z tych konkretnych systemów.

Odpowiedź z 7 sierpnia 2026 roku, podpisana przez sekretarza stanu Pawła Bejdę, mieści się na niecałych dwóch stronach. Wynika z niej, że „trwają prace nad modelem biznesowym i sposobem finansowania fazy koncepcyjno-analitycznej”, którą realizują PGZ S.A. i MBDA UK pod nadzorem Agencji Uzbrojenia. Najbliższym kamieniem milowym ma być podpisanie dokumentu „Program Arrangement”, a jego termin „zależy od akceptacji zaproponowanych rozwiązań biznesowych, w tym cenowych”. O polonizacji resort pisze jednym zdaniem — „Zakłada się wysoki poziom polonizacji” — z zastrzeżeniem, że zakres produkcji w kraju określi dopiero faza koncepcyjno-analityczna i będzie on „zależny od zdolności krajowego przemysłu do absorpcji transferu technologii z programów Narew i Wisła oraz od modelu współpracy z partnerem brytyjskim”. W tej samej fazie mają zapaść terminy pierwszych strzelań i decyzja o produkcji.

W piśmie nie pada ani jeden rok — ani dla testów, ani dla produkcji, ani dla gotowości na fregatach Miecznik — a polonizacja nie zostaje rozpisana na komponenty, choć interpelacja wymieniała je po kolei. Z nazwy nie pojawiają się CAMM-ER, wyrzutnie Mk 41 ani ExLS, pierwsza fregata ORP Wicher, PAC-2/GEM-T ani SM-2. Na pytanie o F-35A resort odpowiada, że takich analiz obecnie się nie prowadzi, a dla Miecznika dopuszcza pomostową integrację „innego efektora rodziny CAMM”.

Dlaczego „wysoki poziom polonizacji” to za mało

Część tej ostrożności da się wytłumaczyć: program jest przed fazą koncepcyjną, cena nie została uzgodniona, a negocjujące strony nie chcą odsłaniać kart. Wynika z tego jednak, że o skali przyszłej zależności od zagranicznego dostawcy rozstrzygną negocjacje cenowe prowadzone poza wzrokiem opinii publicznej i parlamentu, a oba kryteria — zdolność przemysłu do „absorpcji” technologii i model współpracy z brytyjskim partnerem — każą pytać, kto i za ile tę zdolność buduje i na jakich warunkach partner ją udostępni. Skoro zakres produkcji CAMM-MR w kraju ma zależeć od tego, jak przemysł przyswoi technologie z Narwi, to postęp transferu przy CAMM-ER, finansowanego setkami milionów złotych z publicznych dokapitalizowań, staje się miarą także dla następnego pocisku, co jest dodatkowym powodem, by jawnie go raportować.

Razem w stanowisku ws. obronności z 2023 roku proponowało na takie sytuacje prostą regułę: „wymuszenie publikacji wyczerpujących uzasadnień podejmowanych wydatków, w szczególności na rzecz zakupów sprzętu”. Odpowiedź na interpelację 18387 pokazuje praktyczną wagę tego postulatu: bez jawnego uzasadnienia wydatków MON nie da się sprawdzić, czy „wysoki poziom” oznacza montaż z importowanych podzespołów, czy krajową produkcję silnika i głowicy naprowadzającej.

Co proponuje Razem

Program Razem zapisuje kryteria, według których powinny zapadać decyzje o zakupie sprzętu, bez wskazywania konkretnych systemów:

  • Rozwój polskiego przemysłu obronnego i właściwe wydatkowanie nakładów na obronność, ze zwiększonym udziałem badań i rozwoju (deklaracja programowa 2025, rozdz. „Odporne społeczeństwo, bezpieczna Polska”, pkt 3).
  • Zakupy kluczowego sprzętu oparte „przede wszystkim o polski i europejski przemysł obronny”, z uwzględnieniem przy zakupach logistyki oraz możliwości serwisu i remontu również w razie wojny (deklaracja 2025, pkt 6).
  • Polonizacja sprzętu kupowanego za granicą — w stanowisku z 2023 r. partia pisze, że „musi pozostawać istotnym czynnikiem budowania potencjału SZ”, i krytykuje masowy import „przy braku pokrycia zapotrzebowania na części krytyczne i z ograniczoną produkcją na licencji” (stanowisko ws. obronności, 2023).
  • Istotne wzmocnienie obrony powietrznej, „w tym zapewnienia osłony dla kluczowych ośrodków miejskich” (stanowisko z 2023 r.); w części o wyposażeniu armii to samo stanowisko każe planować zakupy z myślą o logistyce „w czasie pokoju oraz wojny” i o rezerwie amunicyjnej na długotrwałe działania obronne.
  • Jawne uzasadnienia wydatków na sprzęt i silniejsza rola sejmowych komisji obrony w kontroli decyzji MON (stanowisko z 2023 r.).

Ogólną regułę zakupową — sprzęt, który da się naprawić w kraju — rozwijamy w tekście o polonizacji uzbrojenia, licencjach i serwisie. Pociski z krajowych zakładów mają służyć osłonie miast przed atakami z powietrza, a ich produkcja w Polsce ma też wymiar gospodarczy, bo zastępuje montownię krajowym przemysłem.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Co Partia Razem proponuje w sprawie zakupów uzbrojenia i polskiego przemysłu obronnego?

Zakupy kluczowego sprzętu oparte przede wszystkim o polski i europejski przemysł obronny, z uwzględnieniem logistyki oraz możliwości serwisu i remontu również w razie wojny, a także rozwój polskiego przemysłu obronnego i większy udział badań i rozwoju w wydatkach obronnych (deklaracja programowa 2025, rozdz. 13, pkt 3 i 6). W stanowisku z 2023 r. partia dodaje, że polonizacja sprzętu kupowanego za granicą „musi pozostawać istotnym czynnikiem” (stanowisko ws. obronności, 2023).

Czy pociski CAMM będą produkowane w Polsce?

Dla pocisków CAMM-ER z programu Narew rząd ogłosił transfer technologii: w kwietniu 2026 r. MESKO i PGZ podpisały umowę inwestycyjną na krajową produkcję silnika rakietowego i głowicy fragmentującej (MON). Dla przyszłego CAMM-MR zakres produkcji w Polsce nie jest jeszcze ustalony — MON pisze, że „zakłada się wysoki poziom polonizacji”, a zakres określi faza koncepcyjno-analityczna (odpowiedź na interpelację nr 18387).

O co posłanka Razem Marta Stożek pytała MON w sprawie pocisku CAMM-MR?

W interpelacji nr 18387 z lipca 2026 r. zadała dziesięć pytań: o etap prac nad CAMM-MR/FCM, docelowy stopień polonizacji poszczególnych komponentów, terminy testów i produkcji, integrację z wyrzutniami, gotowość na fregatach Miecznik i rozwiązania pomostowe (treść interpelacji). To pytania posłanki; partia nie zajęła stanowiska wobec konkretnych systemów uzbrojenia.

Dlaczego krajowa produkcja pocisków ma znaczenie dla obrony miast?

Baterie przeciwlotnicze potrzebują stałego uzupełniania pocisków, także gdy import stanie. Razem w stanowisku z 2023 r. postuluje osłonę kluczowych ośrodków miejskich, a w części o wyposażeniu armii — zapewnienie logistyki „w czasie pokoju oraz wojny” i rezerwy amunicyjnej na długotrwałe działania obronne (stanowisko ws. obronności, 2023).