Pobór? Razem mówi „nie” przymusowej służbie — i pokazuje inną drogę

Razem sprzeciwia się przywróceniu zasadniczej służby wojskowej — stanowisko ws. obronności z 2023 roku mówi to wprost. Obywatelską gotowość do obrony kraju partia kieruje do ochotniczej Służby Obrony Cywilnej, otwartej także dla ludzi, których wojsko nie przyjmie. Litwa i Szwecja, które pobór przywróciły, robią to selektywnie — i pozostają kontekstem, nie wzorem.

Rekruci z maskami przeciwgazowymi podczas szkolenia podstawowego, przed nimi instruktorka.

Ostatni polscy poborowi zdjęli mundury pod koniec pierwszej dekady tego wieku, a wraz z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w Europie pytanie o powrót przymusowej służby wraca regularnie — w publicystyce, w sondażach, w wypowiedziach polityków. Sprzeciw Razem wobec poboru to jedno z najbardziej jednoznacznych zdań całego dokumentu o obronności z 2023 roku: przywróceniu zasadniczej służby wojskowej „Razem się sprzeciwia” (stanowisko Razem ws. obronności, 2023).

Zdanie pada w kontekście oceny planu „armii 300.000” — partia zauważa, że bez poboru realizacja tego celu jest wątpliwa, i mimo to przymusu nie akceptuje.

Czego dokładnie dotyczy sprzeciw

Precyzja ma tu znaczenie, bo ustawa o obronie Ojczyzny z 2022 roku (przez ELI) zna kilka form służby: obok zawodowej istnieje m.in. dobrowolna zasadnicza służba wojskowa, do której zgłaszają się ochotnicy. Sprzeciw wyrażony w stanowisku z 2023 roku dotyczy przywrócenia zasadniczej służby wojskowej — a więc modelu przymusowego, w którym państwo powołuje obywateli niezależnie od ich woli. O formach dobrowolnych stanowisko po prostu nie rozstrzyga — sprzeciw sformułowano wobec przymusu i tylko jego dotyczy.

Stanowisko sprzeciwu nie uzasadnia wprost; jego logikę można jednak zrekonstruować z całości dokumentu: armię osłabiają problemy systemowe — odejścia doświadczonych kadr, wyposażenie, warunki służby — i to one wymagają rozwiązania w pierwszej kolejności. Wtłoczenie w tę samą strukturę setek tysięcy przymusowych rekrutów niczego z tej listy nie skreśla, a instruktorów, sprzęt i pieniądze, których armii brakuje na szkolenie zawodowców, kazałoby dzielić na jeszcze więcej ludzi. Szerzej piszemy o tym w tekście o obietnicy 300 tysięcy.

Jak to robią Litwa i Szwecja

Kraje europejskie, które pobór przywróciły, sięgają zwykle po jego wersję selektywną — i skala tych systemów bywa w polskiej debacie zaskakująco przeceniana. Litwa wróciła do obowiązkowej służby w 2015 roku, w reakcji na zagrożenie ze strony Rosji; powołuje mężczyzn w wieku 18–23 lat, rocznie około 3,5–4 tysięcy osób, a na 2026 rok planuje około 5 tysięcy (PAP, grudzień 2025). Szwecja reaktywowała pobór w 2017 roku i obejmuje nim zarówno mężczyzn, jak i kobiety: w 2025 roku służbę odbyło około 8 tysięcy osób, a do 2028 roku liczba ta ma wzrosnąć do 12 tysięcy rocznie (PAP, 2025). W obu przypadkach powoływana jest więc niewielka część rocznika, wybierana według potrzeb armii.

Te przykłady pokazują, że współczesny pobór w Europie rzadko oznacza koszary dla wszystkich — trzeba jednak zaznaczyć, że dokumenty Razem żadnego wariantu selektywnego poboru nie proponują, a litewski i szwedzki system przywołujemy wyłącznie jako kontekst porównawczy.

Służba Obrony Cywilnej: wsparcie obronności bez munduru wojskowego

Odpowiedź Razem na pytanie „co z ludźmi, którzy chcą coś robić dla obronności, ale nie w wojsku” brzmi: Służba Obrony Cywilnej. Partia chce powołać na terenie całego kraju terytorialne, ochotnicze oddziały SOC — zakotwiczone w środowisku lokalnym, w czasie pokoju podległe wojewodom, zajmujące się planami kryzysowymi, kontrolą schronów, edukacją i ćwiczeniami (stanowisko Razem ws. obronności, 2023). Stanowisko opisuje wprost, komu ta ścieżka ma służyć: „służba w jednostkach SOC dawać będzie możliwość wsparcia wysiłku obronnego Polski osobom, które z różnych przyczyn nie mogą pełnić służby wojskowej lub są mniej atrakcyjnymi kandydatkami/kandydatami dla Sił Zbrojnych RP”.

W tym projekcie mieści się też pomysł na uporządkowanie rekrutacji po obu stronach: stanowisko uznaje za uzasadnione „koordynowanie rekrutacji kandydatów i kandydatek z Siłami Zbrojnymi RP w celu efektywnego zapewnienia obu służbom kapitału ludzkiego adekwatnego do ich potrzeb”. Zamiast konkurować o tych samych ludzi, wojsko i obrona cywilna miałyby kierować ochotników tam, gdzie ich predyspozycje przydadzą się najbardziej — z uwzględnieniem nie tylko zdrowia i wieku, ale i sytuacji rodzinnej. Nabór do rezerwy SOC ma się opierać na systemie kategorii wzorowanym na wojskowych kategoriach zdolności do służby. Cały projekt obrony cywilnej — od Inspektoratu po schrony — opisujemy w hubie Obrona cywilna i schrony, a jego miejsce w całym systemie odporności państwa — w hubie Odporność państwa.

Po odrzuceniu poboru w programie nie zostaje więc pusta przestrzeń: obywatelska gotowość do obrony kraju ma znaleźć ujście w ochotniczej, lokalnie zakotwiczonej służbie, którą da się dopasować do możliwości i sytuacji życiowej konkretnego człowieka.

Źródła i dalsza lektura