Rezerwy strategiczne: co dwie kontrole NIK mówią o systemie, który trzeba odbudować

Rządowy program rezerw na lata 2013–2017 nigdy nie powstał, a Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wydała w latach 2021–2024 ponad 70 mln zł niegospodarnie — to bilans dwóch kontroli NIK. „Odbudujemy rezerwy strategiczne”, zdanie z deklaracji programowej z 2025 roku, ma za sobą właśnie taką diagnozę.

Hala magazynowa wypełniona paletami butelkowanej wody przygotowanymi do dystrybucji kryzysowej

„Polski system ochrony ludności jest w ruinie. Brakuje schronów czy kluczowych rezerw strategicznych” — tak zaczyna się rozdział o bezpieczeństwie w deklaracji programowej Razem z 2025 roku, a wśród zobowiązań pada zdanie krótkie jak inwentaryzacja po pożarze: „Odbudujemy rezerwy strategiczne”.

Słowo „odbudujemy” niesie tu konkretną diagnozę. Państwowy system zapasów na czas kryzysu istnieje na papierze od lat. W praktyce dwie kontrole Najwyższej Izby Kontroli, przeprowadzone w odstępie dekady, pokazały najpierw, że system działał latami bez rządowego programu, który miał go definiować, a potem — że agencja zarządzająca zapasami kupowała z pominięciem elementarnych reguł konkurencyjności.

Program, którego nigdy nie było

Ramy prawne wyglądają porządnie. Rezerwy strategiczne (od żywności i paliw po sprzęt medyczny) tworzy się według rządowego programu, a ich utrzymanie powierzono wyspecjalizowanej agencji; obecnie reguluje to ustawa z 17 grudnia 2020 r. o rezerwach strategicznych. Praktyka rozjechała się z przepisami szybko. Kontrola NIK opublikowana w lutym 2016 roku wykazała, że Rządowy Program Rezerw Strategicznych na lata 2013–2017 (dokument, który miał określać, co i w jakich ilościach państwo gromadzi) nigdy nie został przyjęty przez Radę Ministrów, bo ministrowie finansów i gospodarki nie doszli do porozumienia w sprawie pieniędzy. W tym samym raporcie Izba policzyła, że koszty utrzymania rezerw w latach 2013–2014 trzykrotnie przekroczyły przyznaną dotację, a ówczesna Agencja Rezerw Materiałowych łatała lukę przychodami ze sprzedaży paliw i kredytami (w 2014 roku pożyczyła 90 mln zł). Państwo utrzymywało więc zapasy, nie mając planu, który określałby ich strukturę, i finansowało je kredytem oraz sprzedażą paliw — czyli poza normalną ścieżką budżetową, którą przewidziały przepisy.

Agencja od zakupów na żółtych karteczkach

Dziewięć lat później NIK wróciła do tematu — i oceniła gospodarowanie rezerwami jeszcze surowiej. Kontrola obejmująca lata 2021–2024, opublikowana w kwietniu 2025 roku, wykazała, że Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wydała ponad 70 mln zł niegospodarnie i nierzetelnie. W szczegółach raportu: racje żywnościowe kupowane z marżą sięgającą 189 proc., 217,3 mln zł wydane na rękawice nitrylowe, wielomilionowe umowy zawierane z wykonawcami wskazywanymi przez przełożonych „ustnie lub na papierowych żółtych karteczkach”, bez zachowania konkurencyjności. Agencja nie wdrożyła procedur antykorupcyjnych i podpisywała kontrakty mimo negatywnych rekomendacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego; Izba zapowiedziała analizę materiału pod kątem zawiadomień do prokuratury. Wszystko to działo się w instytucji, która w razie wojny, epidemii czy klęski żywiołowej ma być pierwszym zapleczem materiałowym państwa.

Wszystkie te ustalenia pochodzą z raportów NIK, nie z dokumentów programowych Razem — te nie zajmują się rozliczaniem poszczególnych transakcji, formułują za to zasadę zapisaną dla wydatków obronnych: jawne uzasadnienia wydatków i realna kontrola parlamentarnych komisji (stanowisko 2023), obok zapisanego w deklaracji zobowiązania, które brzmi: „właściwe wydatkowanie nakładów na obronność" (deklaracja 2025, pkt 3) — logika, która tym bardziej powinna objąć agencję rezerw.

Miejsce rezerw w architekturze odporności państwa

W stanowisku ws. obronności z 2023 roku Razem opisuje odporność państwa jako zdolność do utrzymania funkcjonowania instytucji, życia społecznego i gospodarczego w warunkach wojny — a składają się na nią „wiedza i umiejętności oraz procedury działania na wypadek wystąpienia konkretnych zagrożeń lub kryzysów, przewidziane na ten cel zasoby sprzętowe, materiałowe i ludzkie”. Rezerwy strategiczne są w tej układance zasobem materiałowym: bez nich procedury pozostają ćwiczeniem teoretycznym. Drugim elementem twardej odporności, zapisanym w tym samym punkcie deklaracji co odbudowa rezerw, jest „niezależny od sieci komórkowych awaryjny ogólnokrajowy system łączności radiowej na wypadek klęsk żywiołowych, dywersji czy konfliktu zbrojnego” (deklaracja 2025, pkt 7).

Logika rozproszonych, odpornych zasobów wraca zresztą w całym programie sieci: w energetyce analogiczną rolę pełnią rozproszone magazyny energii jako element odporności infrastruktury, a w ochronie zdrowia — rezerwy leków rozmieszczone po województwach, którym poświęcamy osobny tekst o rezerwach leków w Służbie Obrony Cywilnej.

Co proponuje Razem

Deklaracja programowa zamyka ten obszar w kilku twardych zobowiązaniach:

  • Odbudowa rezerw strategicznych — przywrócenie państwu realnych zapasów na czas kryzysu (deklaracja 2025, pkt 7).
  • Awaryjny ogólnokrajowy system łączności radiowej, niezależny od sieci komórkowych (deklaracja 2025, pkt 7).
  • Odporność jako rama planowania — zasoby sprzętowe, materiałowe i ludzkie przewidziane z góry na konkretne scenariusze, nie dokupywane w panice po wybuchu kryzysu (stanowisko 2023).

Reguły gromadzenia zapasów powinny przy tym wynikać z długofalowego planowania obronnego — o tym, dlaczego Razem chce zapisać je w doktrynie przyjętej przez Sejm, piszemy w tekście o doktrynie obronnej w randze ustawy.

Źródła i dalsza lektura