STRATCOM po polsku: jedna sieć zamiast rozproszonych zespołów

Unijna służba dyplomatyczna naliczyła w rok ponad 80 krajów zaatakowanych zagraniczną manipulacją informacją. Połączenie polskich zespołów komunikacji strategicznej — dziś rozproszonych po wojsku i wybranych instytucjach — w zintegrowaną sieć zdolną do stałego monitoringu otoczenia informacyjnego to postulat ze stanowiska ws. obronności z 2023 roku.

Żołnierze przy wielomonitorowych stanowiskach komputerowych w wojskowym centrum operacyjnym.

Wojna informacyjna przestała być metaforą publicystów i stała się kategorią, którą europejskie instytucje mierzą i raportują.

Trzeci raport Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych o zagrożeniach FIMI — zagranicznej manipulacji informacją i ingerencji w przestrzeń informacyjną — opublikowany w marcu 2025 roku analizuje próbkę 505 incydentów, w które zaangażowanych było około 38 tysięcy kanałów, i pokazuje, że w ciągu roku celem takich operacji, prowadzonych głównie przez Rosję, a także Chiny, stało się ponad 80 krajów i przeszło 200 organizacji (EEAS, 3rd FIMI Threat Report, 2025). Polska, jako kraj frontowy NATO, należy do głównych celów tych operacji. Pytanie, które Razem postawiło w stanowisku ws. obronności z 2023 roku, brzmi: kto po polskiej stronie ma w tej wojnie zawodowo pracować — i dlaczego robi to dziś w kilku niepołączonych ze sobą miejscach naraz.

Rozproszenie jako diagnoza

Stanowisko ws. obronności, przyjęte 14 sierpnia 2023 roku, zaczyna od konstatacji, że dla osiągania celów strategicznych Polski konieczne jest efektywne komunikowanie się ze społeczeństwami państw sojuszniczych i wrogich, a wydatnie pokazała to wojna w Ukrainie (Partia Razem, stanowisko ws. obronności, 2023). Tyle że zespoły komunikacji strategicznej funkcjonujące w ramach Wojska Polskiego i wybranych instytucji — także natowskich — nie obsługują wyłącznie interesów Polski i, jak czytamy w stanowisku, „nie mogą prawidłowo spełniać swojej funkcji ze względu na znaczne rozproszenie i ograniczony zakres działań”.

Odpowiedzią partii jest „połączenie ich w rozbudowaną sieć zintegrowaną na poziomie centralnym”. Taka sieć, znów cytując dokument, pozwoli na „stały monitoring otoczenia informacyjnego oraz utrzymanie narzędzi polityki informacyjnej państwa w obszarze jego strategicznych interesów”. Chodzi więc o strukturę, która nie budzi się przy okazji kryzysu, tylko prowadzi ciągłą, zawodową obserwację tego, co w przestrzeni informacyjnej dzieje się wokół Polski — i która ma mandat oraz zasoby, by na wrogie operacje odpowiadać własnym przekazem.

Ze stanowiska do programu

Dwa lata później propozycja weszła do deklaracji programowej przyjętej na Kongresie w 2025 roku. Punkt 9 rozdziału „Odporne społeczeństwo, bezpieczna Polska” zapowiada budowę profesjonalnych struktur komunikacji strategicznej, „których celem będzie rzetelne informowanie społeczeństwa, zwalczanie dezinformacji i budowę zaufania społecznego” (deklaracja programowa 2025, rozdz. 13, pkt 9). Ta triada celów definiuje charakter narzędzia: w dokumentach Razem narzędziami STRATCOM są rzetelna informacja i monitoring — o blokowaniu treści nie ma tam mowy. Wobec prewencyjnej cenzury internetu partia protestowała zresztą już w 2016 roku, gdy ustawa antyterrorystyczna dawała Prokuratorowi Generalnemu i szefowi ABW prawo prewencyjnego cenzurowania treści w sieci (Partia Razem, stanowisko z 2016) — bilans tamtej ustawy rozliczamy w tekście o dekadzie z ustawą antyterrorystyczną.

Jak robią to sojusznicy

Wzorce instytucjonalne istnieją i działają od lat. NATO utrzymuje w Rydze akredytowane Centrum Eksperckie Komunikacji Strategicznej (NATO StratCom COE) — wielonarodową organizację wojskową prowadzącą badania i szkolenia z komunikacji strategicznej (NATO StratCom COE). W Unii Europejskiej na mocy marcowej decyzji Rady Europejskiej z 2015 roku powołano w unijnej służbie dyplomatycznej zespół East StratCom Task Force do przeciwdziałania rosyjskim kampaniom dezinformacyjnym — pracę rozpoczął jesienią tego samego roku; jego publiczna baza EUvsDisinfo skatalogowała do wiosny 2021 roku ponad 11 tysięcy przykładów prokremlowskiej dezinformacji (EEAS, pytania i odpowiedzi o East StratCom Task Force). W obu przypadkach rdzeniem pracy jest to samo, co proponuje Razem: monitoring, analiza i jawne prostowanie manipulacji, prowadzone przez stały, wyspecjalizowany zespół.

Czego STRATCOM nie załatwi

Zintegrowana sieć komunikacji strategicznej ma bronić państwa przed zagraniczną manipulacją informacją; nie rozstrzygnie natomiast problemów dezinformacji w krajowej polityce, od kampanijnych kłamstw po mikrotargeting reklamy politycznej, bo to domena regulacji wyborczych i jawności finansowania polityki, którą opisuje serwis Razem dla uczciwej polityki. Osobną sprawą jest też pytanie, kto kontroluje samych kontrolujących: struktury informacyjne państwa, jak każde służby, wymagają demokratycznego nadzoru, o którym piszemy w tekście o Zespole Audytorów. Odporność informacyjna jest wreszcie tylko jednym z filarów szerszej odporności państwa na zagrożenia hybrydowe — pozostałe filary opisujemy w hubie o odporności państwa.

Co proponuje Razem

  • Połączenie zespołów STRATCOM w zintegrowaną sieć na poziomie centralnym — koniec rozproszenia, które ogranicza zakres ich działań (stanowisko ws. obronności, 2023).
  • Stały monitoring otoczenia informacyjnego i utrzymanie narzędzi polityki informacyjnej państwa w obszarze jego strategicznych interesów (stanowisko 2023).
  • Rzetelne informowanie społeczeństwa, zwalczanie dezinformacji i budowa zaufania społecznego jako cel profesjonalnych struktur komunikacji strategicznej (deklaracja programowa 2025, rozdz. 13, pkt 9).

Źródła i dalsza lektura