„Polscy żołnierze muszą na własną rękę kupować podstawowe wyposażenie potrzebne do pełnienia służby” — tym zdaniem deklaracja programowa Razem z 2025 roku nazywa po imieniu stan, o którym komunikaty o wielkich zakupach milczą (deklaracja programowa 2025, rozdz. „Odporne społeczeństwo, bezpieczna Polska”). Na 2026 rok Polska zaplanowała łączne wydatki obronne przekraczające 200 miliardów złotych, blisko 4,8% PKB — z budżetu państwa i pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (łącznie) (Defence24, 2025). W cieniu tych kwot, wydawanych na czołgi, samoloty i systemy przeciwlotnicze, toczy się znacznie mniej fotogeniczna historia: żołnierz, który przed wyjazdem na poligon dokupuje sobie w sklepie z militariami buty, latarkę czy oporządzenie, bo to przydziałowe nie nadaje się do codziennej służby.
Sprzęt z innej epoki obok sprzętu z przyszłości
Stanowisko ws. obronności z 2023 roku opisuje ten rozjazd precyzyjnie. Modernizacja armii, przyspieszona po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, koncentruje się na wielkich programach zakupowych, a jakość wyposażenia osobistego — tego, co żołnierz nosi na sobie i przy sobie — jest według partii „często pomijana przez polityków partii rządzącej”. Skalę zaniedbania stanowisko ilustruje zdaniem, które warto przytoczyć w całości: „niedopuszczalna jest dla nas sytuacja, w której obok nowoczesnego uzbrojenia na wyposażeniu armii nadal pozostają poradzieckie hełmy lub sprzęt o większej zawodności lub niższej wygodzie użytkowania niż ten używany w okresie PRL” (stanowisko Razem ws. obronności, 2023). Armia, która kupuje uzbrojenie najnowszej generacji, wysyła więc część swoich ludzi w pole z ekwipunkiem, którego rodowód sięga Układu Warszawskiego — albo z takim, który od tamtego okresu wypada gorzej pod względem niezawodności czy wygody.
Stanowisko wiąże tę sprawę bezpośrednio ze zdolnością bojową: „Komfort i bezpieczeństwo żołnierzy i żołnierek podczas realizacji działań stanowi podstawę zdolności bojowych i morale poszczególnych oddziałów”. Hełm, kamizelka, buty i oporządzenie to warstwa, z którą żołnierz ma kontakt przez każdą godzinę służby — i jeśli musi ją uzupełniać z własnej pensji, codziennie dostaje od instytucji komunikat, jak nisko wycenia ona jego pracę.
Kto ma oceniać, czy sprzęt jest dobry
Razem proponuje w tej sprawie dwie rzeczy. Pierwsza to podniesienie standardów: partia chce „istotnie podnieść standardy wyposażenia osobistego żołnierzy” oraz je ustandaryzować, tak by jakość ekwipunku nie zależała od jednostki, przydziału ani zasobności portfela. Druga dotyczy procedury i jest ciekawsza, bo odwraca zwykły kierunek decyzji zaopatrzeniowych: „weryfikacja jakości wyposażenia oraz jego modernizacja powinny odbywać się w oparciu o opinie żołnierzy i żołnierek, którzy wykorzystują je na co dzień” (stanowisko Razem ws. obronności, 2023). O tym, czy nowy plecak się sprawdza, mieliby współdecydować ludzie, którzy go noszą — a nie wyłącznie komisje przetargowe oceniające parametry na papierze.
Deklaracja programowa domyka to zobowiązaniem ogólniejszym, zapisanym w punkcie o służbach: „Zapewnimy polskim służbom należyte zabezpieczenia społeczne, godne warunki służby. Polscy żołnierze nie mogą martwić się o rzeczy tak podstawowe jak wyposażenie osobiste” (deklaracja programowa 2025).
Mała logistyka jest częścią wielkiej
Wyposażenie osobiste nie jest w programie Razem osobną szufladą, tylko elementem tego samego systemu, co planowanie zakupów i zaplecze przemysłowe. Stanowisko domaga się, by modernizacja była „przemyślana i skoordynowana” — z uwzględnieniem logistyki w czasie pokoju i wojny oraz rezerw amunicyjnych na potrzeby szkolenia i długotrwałej obrony — a zakupy opierały się w większym stopniu na krajowej produkcji, co opisujemy w hubie Przemysł obronny. Logika, która przy zakupie czołgu każe pytać o części zamienne, obejmuje również pytanie, czy żołnierz dostał buty w swoim rozmiarze.
Jest wreszcie kwestia kolejności, która spina cały program wojskowy partii: zanim armia zacznie rosnąć do setek tysięcy, powinna umieć wyposażyć tych, których już ma. Rozwijamy ten wątek w tekście o obietnicy 300 tysięcy, a pozostałe wymiary warunków służby — od mieszkań po prawa szeregowych — zbiera hub Wojsko i służba.
